Tapczan jednoosobowy – mały mebel, który ratuje przestrzeń
Na koniec mała rada praktyczna. Zanim kupisz, zmierz dokładnie przestrzeń po rozłożeniu. często ma wymiary 200x140 cm, co jest standardem, ale niektóre modele są węższe. Sprawdź też, czy po rozłożeniu nie blokuje drzwi szafy. Ja popełniłam ten błąd przy pierwszym zakupie i musiałam oddawać mebel. Teraz mam model, który rozkłada się wzdłuż ściany, a nie na środek pokoju. To oszczędza miejsce i pozwala zachować przejście. Jeśli masz małe mieszkanie, tapczan jest opcją, która łączy funkcje sofy i łóżka bez kompromisów w kwestii wygody. W moim przypadku sprawdził się idealnie, a znajomi ciągle pytają, gdzie kupiłam takie udane rozwiązanie.
Ze względu na małe metraże, tapczan jest też świetnym rozwiązaniem dla singli, którzy często gością znajomych. Pamiętam, jak przyjaciółka spała u mnie na wersalce i narzekała, że czuje sprężyny. Po zmianie na tapczan z materacem piankowym na stelazu listwowym problem zniknął. Dodatkowo, jeśli wybierzesz model z tapicerka welurowa, mebel wygląda elegancko i pasuje do nowoczesnych wnętrz. Ja mam go w kolorze musztardowym, który ożywia cały pokój. Do tego dodałam czarne nogi i minimalistyczne lampy. Całość sprawia wrażenie przemyślanej aranżacji, a nie prowizorki.
Pamiętam, jak wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania – trzydzieści osiem metrów kwadratowych z oddzielną kuchnią, w której ledwo mieścił się stół. Przez tygodnie oglądałam oferty mebli tapicerowanych, bo wiedziałam, że sofa będzie sercem salonu. Zależało mi, żeby była miękka, ale nie zapadała się po roku. I żeby dało się na niej spać, gdy przyjeżdżają znajomi z innego miasta. Szukałam czegoś, co nie będzie wyglądało jak typowa wersalka z lat dziewięćdziesiątych. Okazało się, że wybór wcale nie jest prosty, a markety kuszą niskimi cenami, które często oznaczają cienką piankę i brak możliwości prania pokrowca. Przeszłam długą drogę, zanim trafiłam na sprawdzone rozwiązania.
Często słyszę od czytelniczek, że boją się, iż tapczan z pojemnikiem będzie zajmował za dużo miejsca w salonie. Prawda jest taka, że jego wymiary są standardowe – 90x200 cm w wersji jednoosobowej, 140x200 lub 160x200 w małżeńskiej. Ja wybrałam 140 cm szerokości, bo to kompromis między wygodą spania a przestrzenią na stolik kawowy i regał. Przy ścianie mebel zajmuje dokładnie tyle samo miejsca co zwykłe łóżko z pojemnikiem na posciel, ale jest niższe – wysokość siedziska to 45 cm, co ułatwia wstawanie i siadanie osobom z problemami kręgosłupa. Tylko trzeba pamiętać o odsunięciu od ściany na 5-7 cm, żeby stelaż swobodnie się unosił.
Po roku użytkowania mogę powiedzieć jedno: tapczan z pojemnikiem to nie jest mebel na kilka sezonów. Stelaz listwowy trzyma się świetnie, materac piankowy nie stracił sprężystości, a welur nadal wygląda jak nowy, mimo że kot lubi na nim drzemać. Jedyna wada to to, że przy codziennym otwieraniu i zamykaniu trzeba pilnować, żeby pościel nie wystawała poza krawędź skrzyni – inaczej mechanizm nie domknie się do końca. Ale to drobnostka w porównaniu z tym, jak wiele przestrzeni zyskałam. Gdybym miała wybierać jeszcze raz, wzięłabym ten sam model, tylko może w innym kolorze – butelkowa zieleń też kusi.
Pamiętam, jak znajoma kupiła wersalkę z cienkim materacykiem i po dwóch tygodniach miała dość. Budziła się z bólem kręgosłupa, a goście wymawiali się, woląc spać na dmuchanym materacu. Dlatego przy tapczanie dwuosobowym zwróć uwagę na mechanizm. Najlepiej sprawdza się mechanizm DL, czyli delfin - wysuwasz dolną część, a górna opada na nią, tworząc równą powierzchnię. Żadnych nierówności, żadnych szpar w środku. Moja wersja ma jeszcze pojemnik na pościel, co uratowało mnie przed kupnem dodatkowej komody.
Zastanów się też nad sposobem czyszczenia. Jeśli planujesz jeść na kanapie, unikaj modeli z nieodpinanymi pokrowcami. Nawet tapicerka welurowa z impregnacją po pewnym czasu wymaga odświeżenia. Wybierz taką, gdzie pokrowiec można zdjąć i wyprać w pralce w 40 stopniach. U mnie to standard – co trzy miesiące ściągam poszycie, piorę i gotowe. Żadnego prania chemicznego, żadnych wydatków. Wersalka, której obicia nie da się zdjąć, po roku wygląda nieestetycznie, szczególnie jeśli ktoś wyleje na nią kawę. Lepiej zapłacić więcej na starcie, niż później żałować.
Ostatnio pomagałam siostrze wybrać wersalkę do pokoju gościnnego, który służy też jako gabinet. Postawiłyśmy na model z regulowanym zagłówkiem i cienkim materacem piankowym o grubości 16 centymetrów. To wystarczy, żeby nocleg był wygodny, a w ciągu dnia mebel nie dominuje przestrzeni. Zdecydowałyśmy się na tapicerkę welurową w odcieniu butelkowej zieleni – mniej się brudzi niż beż, a dodaje charakteru. Gdybyśmy wybrały standardową szarą tkaninę, pokój wyglądałby jak biuro. Czasem jeden detal, jak kolor, zmienia całe wrażenie.